Miasta Polski                        
Logowanie
Menu
Reklama
Wybierz kategorię
Statystyki

Wierszy: (2352 / 0)


-----------

Użytkowników: 21

Komentarzy: 0

Osób online: 5

Wiersze: W Dodaj wiersz »

Wiersze » W:

<<<     1     [2]     3     4     ...     18     19     20     21     >>>

Pieśń ze środka miasta

O Boże, zbaw mnie ze Świętokrzyskiej,
Ze środka miasta, z potopu kamieni,
Z wilgoci murów słotnej i śliskiej,
Z posuchy skwarów, z dusznej agonii,
Z szarości życia i monotonii,
Z gwałtu, pośpiechu, który nie zmieni
Tego, do czegośmy przeznaczeni
I który w uszach, jak popłoch, dzwoni.

Zbaw mnie od wystaw z starymi książkami,
Z markami, mapami i globusami,
Od statystyk importu, eksportu,
Od szkieletu z wykresem krążenia krwi -
Ratuj nas żywcem zamurowanych,
Na wiecznie to samo skazanych,
W każdym oknie zapatrzonych,
W każdej ulicy zgubionych,
Szalonych i obłąkanych
Od tylu dni.

Pod czaszką dachów blaszaną
Wysechł nam mózg i sypie się kurzem,
Ciężko w kamieniach budzimy się rano,
Udławieni, jak kneblem, każdym podwórzem,
I nie ma już sił, by dzwignąć te mury,
W piwnice się zaprzeć, oddychać kominem,
Kręcić windami jak wiatrakami, jak młynem,
Kołować, wirować tą panoramą
I wiedząć codziennie o tem
Od rana do nocy z powrotem
Bez krzyku, bez słowa, bez skarg,
Powtarzać to samo, to samo
I tylko w upalny wieczór niedzieli
Rykowiskiem napełniać na karuzeli
Rozkołysany luna-park.

Ratuj nas
Z konwulsji zastygłych kamieni,
Pozwól zdjąć z pleców mury,
Wyjść z tej ulicy, co pali nam stopy
Asfaltem wszystkich placów Europy,
Pozwól wyzwolić, ocalić człowieka
Z gorączki, z popłochu, z nieprzytomności.
Niech stąd uchodzi, niech stąd ucieka,
Niech wszystkich zwoła i wyprowadzi
Bezludnym, pustym wieczorem
Z miasta kamiennym tkniętego pomorem
Na emigrację wolności.

...I potem, gdy wróci zwykły przechodzień
Tą samą drogą w wąwóz ulicy,
Którą wlókł stopy kamienne co dzień,
Potem wśród pustki, bezludzia i ciszy
Zedrzyj przed nim znad miasta zasłony,
Poświeć i olśnij go ostrym błyskiem -
Niech wtedy stanie nagle zdumiony
I niech w radości wielkiej i wszystkiej
Zapach poczuję swobody słonej
I niech zobaczy, - usłysz nas, Boże! -
Morze, - morze, - morze -
Na Świętokrzyskiej!
~ Wierzyński Kazimierz

: 22.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 84 |

Młodośc, dzień, starość i noc

Młodości - hojna, krzepka, oddana! młodości - pełna wdzięku, śiły, uroku,
Czy wiesz, że Starość, co przyjdzie po tobie, może dorównać ci wdziękiem,
siłą, urokiem?

Dzień rozkwitnięty, wspaniały - dzień ogromnego słońca, czynu, ambicji,
śmiechu,
A za nim, tuż, Noc z milionami słońc, snem, życiodajną cmienością.
~ Whitman Walt

: 11.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 70 |

Aleja w głębi czasu

Posągi stoją w głębi czasu,
W przejrzystej wodzie głębinowej:
Twarze obmyte z rysów,
Oczy zjedzone solą,
Ramiona bez rąk,
Stopy na płask
I nawet fałdy szat
Spływają po nich
W poszarpanych plisach.

To są wyspy w morzach minionych,
W ciszy znieruchomienia,
W obojętnej przyrodzie:
Tędy szła miłość ludzka
I kuła w marmurach
Aleje swojego uśmiechu.

Kto i dla kogo - nie wie nikt,
Jest to ostatni przewodnik
Głębinowego bytu:
Bez twarzy, bez rąk i bez szat,
Sama nagość w kamieniu,
Sama nagość miłości
Nie zatraconej w czasie,
Nie roztopionej w przyrodzie,
Nie odebranej człowiekowi.
~ Wierzyński Kazimierz

: 11.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 69 |

Jestem tym, który cierpi na miłość

Jestem tym, który cierpi na miłość,
Czy ziemia grawituje? i czyż wszelka materia, cierpiąc, nie przyciąga
wszelkiej materii?
Podobnie moje ciało lgnie do wszystkich, których zna i spotyka.
~ Whitman Walt

: 11.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 67 |

Święte krowy

Kłosy traw puchną jak i nasze żyły
Rosną nam piersi i wymiona krów
Jesteśmy święte krowy na pastwisku
Miłości co się nam jak łąka widzi
I ciekły upał w osobliwych włosach
Naczyń krwionośnych już przestał być krwią
Wszystek nasieniem jest - miłym nam światłem

I dalej pilnie jemy świętą trawę
Ogromne zady obmacuje wiatr
Także brzemienny - wreszcie rodzi ptaka
Swym zaistnieniem nagłym zdziwionego
Musi dopiero nauczyć się latać
Trawa osobno urodziła mrówkę
My rozmawiamy - każda ze swym brzuchem
~ Wojaczek Rafał

: 09.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 69 |

Żydówka

Weszła dziewczyna
zasnęła kobieta
a Żydówka
śni się

Naga jak oddech
bolesna jak wnetrze płuc
wyłuskana z imienia
wstydzi się

Pochyla się nade mną
i prosi drobnymi piersiami

Stygmat kropla żywej krwi
utkwiona w jasnym czole
~ Wojaczek Rafał

: 08.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 71 |

Piotruś wariat

Pośladki ich smutne
i stragan
serca chudy. Córki
zimy
i braku

Przecież wciąż rośnie
moja szczera głowa
na talerzu
ich głodu

Ale ty, czemu ci ślepnie
płeć? Murzynku
światła... udawaj!

Udawaj, moje życie
a policzy
za trzy dobra śmierć
I 1967
~ Wojaczek Rafał

: 08.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 63 |

Piosenka bohaterów III (na dworcu głównym)

(na dworcu głównym)
Przeżyliśmy, co tylko można było mieć
- śmierć także. I pijemy znów to nędzne piwo.

Znów najnudniejszy refren najgłupszej piosenki
bezsenny, nie dający nam odpocząć lęk.

Siedzimy czy chodzimy - zawsze sam na sam
z bólem bezmyślnym jak koszmarny zegar.

I znów my, chociaż zawsze lepiej urodzeni,
sami świecący lecz nieoświeceni,

strachem cuchniemy aż tak, że policja
woli nie zbliżać się - żeby nie rzygać

choć my prosimy krzykiem i gestami,
by nas zabrali - bo się śmieje lud,

(uświadomiony nie wierzący w cud)
że my nie mamy czym za piwo płacić.
~ Wojaczek Rafał

: 04.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 61 |

* * * [Boję się ciebie]

Boję się ciebie, ślepy wierszu
Boję się białego snu
Tak cię piszę, biały wierszu
a każda litera jest cyfrą lęku
Tak smakuję Jej ciało
nieobecne, odległe o wiorstę snu
Szron snu na wargach
i szorstkie podniebienie
jak szorstka skóra gwiazdy...
~ Wojaczek Rafał

: 31.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 72 |

<<<     1     [2]     3     4     ...     18     19     20     21     >>>

Wybierz wiersze autora na literę:

statystyka -