Wiersze: P Dodaj wiersz »
Starość
Leszczyna się stroi w fioletową morę, a lipa w atłas zielony najgładszy...
Ja się już nie przebiorę,
na mnie nikt nie patrzy.
Bywają dziwacy,
którzy z pokrzyw i mleczów składają bukiety,
lecz gdzież są tacy,
którzy by całowali włosy starej kobiety?
Jestem sama,
Babcia mi na imię -
czuję się jako czarna plama
na tęczowym świata kilimie... ~ Pawlikowska-Jasnorzewska Maria
Dziś
Dawniej się trzeba był zużyć, przeżyć by przestać kochać, podziwiać i wierzyć;
dziś - pierwsze nasze myśli są zwątpieniem,
nudą, szyderstwem, wstrętem i przeczeniem.
Dzieci krytyki, wiedzy i rozwagi,
cudzych doświadczeń mając pełną głowę,
choćby nam dano skrzydła Ikarowe,
nie mielibyśmy do lotu odwagi.
My nie tracimy nic, bośmy od razu
nic nie przynieśli - i tylko nam bywa
tak źle, że na złe takie brak wyrazu,
a serce pęka w nas i we krwi pływa ~ Przerwa-Tetmajer Kazimierz
Melodja
Ani daleko ani blisko
nad kołyską
białe jak mleko
słodkie gwiazdy
ciasne jak wielkie ciemne pojazdy
pełne rodziców
w dal turkoczące
nieznaną...
Jakiś naiwny księżyc czy słońce
w dziecinny wieczór czy rano... ~ Pawlikowska-Jasnorzewska Maria
A kiedy będziesz moją żoną
A kiedy będziesz moją żoną, umiłowaną, poślubioną,
wówczas się ogród nam otworzy,
ogród świetlisty, pełen zorzy.
Rozwonią nam się kwietne sady,
pachnąć nam będą winogrady,
i róże śliczne, i powoje
całować będą włosy twoje.
Pójdziemy cisi, zamyśleni,
Wsród złotych przymgleń i promieni,
pójdziemy wolno alejami,
pomiędzy drzewa, cisi, sami.
Gałązki ku nam zwisać będą,
narcyzy piąć się srebrną grzędą
i padnie biały kwiat lipowy
na rozkochane nasze głowy.
Ubiorę ciebie w błękit kwiatów,
niezopominek i bławatów,
ustroję ciebie w paproć młodą
i świat rozświetlę twa urodą.
Pójdziemy cisi, zamysleni,
wśród złotych przymgleń i promieni,
pójdziemy w ogród pełen zorzy,
kędy drzwi miłość nam otworzy ~ Przerwa-Tetmajer Kazimierz
* * * [Na wzgórzach Gruzji leży nocna mgła,]
Na wzgórzach Gruzji leży nocna mgła, U moich stóp Aragawa szumi pienna.
Smutno i lekko mi. Tęsknota ma
Świetlana jest i ciebie jednej pełna.
Ciebie jedynej! Smutkiem moich snów
Już cię nie dręczę dłużej i nie trwożę,
I serce płonie, serce kocha znów,
Nie kochać bowiem - już nie może. ~ Puszkin Aleksandr Siergiejewicz
Owad ludzki
Uważajcie, jak dzisiaj trudno się dogadać z bliźnimi na tym świecie? - Zmienia się gatunek. Skrzydła w zamian za rozum. Jakaż na to rada? Owadziejemy! - Spróbuj mówić do owada!
~ Pawlikowska-Jasnorzewska Maria
Odjazd
Znów ufałaś - i wątpiłaś znowu (krakało spłoszone zamykanie ramp...),
gdy
pod konstrukcjami z żelaza i szkła
stał się pociąg,
fakt,
który tonowymi uderzeniami kół poza rozpacz wykraczał.
Parowóz
wlókł długi i ciężki twój żal.
W płytkim świetle za wcześnie zapalonych lamp
świat jakby odziwaczał
i stronił...
- Załamał się w rozbitych bezdźwięcznie łzach.
Kształt twój mglił się i wietrzał,
między nami rozsnuwała się dal.
I musnęło mnie, niknąc, pożegnanie twej dłoni:
oddłoń powietrzna. ~ Przyboś Julian
Na ciepłej niebieskiej łące
Na ciepłej niebieskiej łące pasą się białe zające
pasą się białe baranki
w kwitnące złotem poranki.
- Niebieskie łąki bez granic
nie służą nikomu na nic
są dla tych białych zajęcy
są dla tych białych baranków
i dla skrzydlatych tysięcy
myśli radosnych kochanków. ~ Pawlikowska-Jasnorzewska Maria
Dywan perski
Kwadrat żółty żałośnie stał na czarnej plamie, patrząc, jak krzyże białe idą w ramie w ramię.
Aż ozdoba środkowa, gwiazda barwy grochu
Wysłała w jego stronę litościwy pochód
kwadracików niebieskich o spojrzeniu słodkiem,
które go otoczyły życzliwym opłotkiem.
A wokoło milcząc różne krążyły potwory:
duży dwukrzyż zielony, dziurawy i chory,
siekierkowe stworzyszcza i żółte hakowce,
rozbiegane po polu jak szalone owce.
Z dala na to patrzyli trójkątowie smutni,
a z wybrzeży rozbrzmiewał wrzask stubarwnej kłótni. ~ Pawlikowska-Jasnorzewska Maria










