Wiersze: I Dodaj wiersz »
Wilk
W zimowe takie noce jak stary wilk
podkradam się pod chaty
i chłód
i śnieg
i gwiazdy kudłate
patrzę przez szybki
co tam jest
śpiewają wysokie tenory
tańczą piją
żyją
gorąco z okien bije
i skrzypią drzwi
i znowu cicho
ze studni wodę biorą
i źrą
a ja co?
na skrzypcach grają
szczęście budują
wychodzą w noc
spiewają jak licho
i strach mnie bierze
i złość
dlaczego ja tak nie mogę?
i wyję
a oni wołają
wilk! wilk! ~ Iwaszkiewicz Jarosław
Ogrodniczki
Panieneczki, mieszczaneczki podlewają ogródeczki,Posypują żółtym piaskiem drobne, kręte, wąskie steczki,Paniczyki (och, okrzyki!), cynie, fuksje i gwoździki,Rezedowe wonne grządki, pieski, kotki i króliki.Zakasawszy swe spódniczki, z falbankami perliczkami,Panieneczki - mieszczaneczki, panieneczki - ogrodniczki. Za sztachetą ktoś karetą przybył. Czarne stoją konie,Stoi rycerz czarny, w masce, w czarnym płaszczu, z kosą w dłoni.
~ Iwaszkiewicz Jarosław
* * * [Takiego losu się nie odrzuci...]
Takiego losu się nie odrzuci, Takiego losu się nie odprzeda,
Takich przeznaczeń się nie odwróci -
Porwał cię orzeł jak Ganymeda.
I musisz teraz po niebie lecieć,
I musisz teraz otwierać oczy,
I musisz teraz jak gwiazda świecić -
A świecić jest trudno wśród nocy.
Trudno jest lecieć, trudno oddychać.
Trudno... ach, wszystko jest trudne,
Bo na Olimpie jęków nie słychać:
Serca bogów - wyspy bezludne. ~ Iwaszkiewicz Jarosław
* * * [Sam, jak drzewo ponad wodą...]
Sam, jak drzewo ponad wodą, Stoję; ręce lecą w dół,
W górze niebo, w dole niebo,
Przedzielają mnie na pół.
Stawy, trawy, wicher, woda,
Cienie skrzydeł, chmury nieb,
Przedwieczorne przerażenie -
To codzienny dziś mój chleb.
Nie wiem, czy to się skończyło,
Czy nie będzie nigdy nic -
W białej wodzie, pochylony,
Widzę bladość moich lic.
Widzę czerwień przed zachodem,
Jak się leje w wodę róż -
Karpie ciemne zasypiają,
Złote oczy zgasły już. ~ Iwaszkiewicz Jarosław
Rzeka
Rozbija mnie o kamienie każde twe westchnienie.
Jam jest żywioł bieżący, płynny, a tyś - brzeg,
postawiony na to, byś mnie strzegł.
Polujesz na łąkach, liczne i celne twe strzały
mordują na mej piersi ptactwo dzikie i kaczuszki białe:
ścinasz olchy i dęby, drzewa pomne wieków,
i puszczasz je na wody me, aby kłody uniosły daleko.
I przychodzisz i klękasz - zziajany, brudny i spragniony-
nade mną, a ja odbijam w sobie obraz twój zmącony
i - gdy mnie pijesz - staję się chłodna i czysta, i lekka,
a dusza ma przez skrwawione ręce twe przecieka, przecieka. ~ Iłłakowiczówna Kazimiera
Amore profano
Kotara da nam światło zielone jak woda. Smuga słońca nam powie, że jest nieskończoność,
Spokojnego odblasku twardawa łagoda
Spłynie na twoje ciało jak jasna zieloność.
Na sinym aksamicie będziesz jak morela,
Wyłuskana z szat wszelkich, spokojnie okrągła.
Przyłożę do twych piersi gestem menestrela Rękę,
a pierś twa zadrży jak struna pociągła.
Gdy palcem znajdę ust twych jedwabną oponę,
Gołębie złotych blasków przelecą sufitem
I roztopią się w oknie - pachnącym błękitem.
Zielenią zadumaną i żółcią karmione.
Wreszcie na bladych okien wodniste zasłony
Upadnie siny wieczór w czarną noc zmieniony. ~ Iwaszkiewicz Jarosław
Do prawnuczki
Ten kwiat, co leci w górze i wieje skrzydłami, To motyl. Słowo obce, nie wiesz, co to znaczy, Teraz nie ma motyli. Ten jest jedynakiem. Za chwilę może i jego nie będzie. Nie myśl o tym. Patrz, niebo jest takie niebieskie, Po niebie chmurki lecą, to jasne, to ciemne. Słońce co rano wstaje, co wieczór zapada. Świat będzie zawsze piękny, Ludko. I beze mnie.
~ Iwaszkiewicz Jarosław
Szczęście
Jak kroplę czuć na wardze smak każdej cichej chwili,Rozcinać mocnym nożem welinu białe kartki.Głaskać jedwabiem ręki wszelaki płomień żartki,Czuć, jak się rumak wartki pod jarzmem dłoni chyli.Czekać, aż słońca światło biel kwietnych drzew przykłoni,Przykrócać i popuszczać rumakom swoim wodze.Smakować każdy krok swój po białej twardej drodze,Jak kryształ szklanej kuli czuć dnie we wnętrzu dłoni.
~ Iwaszkiewicz Jarosław
* * * [I dzień nie dzień, i noc nie noc...]
I dzień nie dzień, i noc nie noc. Kiedy odpływasz, muzo, w dal.
I każdej twojej kropli żal,
Kiedy wyczerpiesz swoją moc.
Ale ty wracasz, jasna, w dół,
Spadasz na czoło me jak kruk!
I słyszę w dali morza huk,
I serce pęka mi na pół.
Bo ty masz w ręku ostry nóż,
Wbijasz go w serce: wierć w nim, wierć!
Bo życie to już prawie śmierć,
Bo śmierć to życie już. ~ Iwaszkiewicz Jarosław










