Wiersze: I Dodaj wiersz »
Modlitwa w tłoku
O Boże, daj mi ciemność, ciemność i ciszę,
i taką moc tajemną,
żeby nie słyszeć.
I sławę bezimienną,
i drogę bezpowrotną...
O Boże, daj mi ciemność
i samotność. ~ Iłłakowiczówna Kazimiera
* * * [Sam na sam trzeba gadać z nocą...]
Sam na sam trzeba gadać z nocą, Szeleścić ciemnym świerków gąszczem,
Splątaną gałąź rozplątywać
I szeptem odgadywać liście...
Głęboko schylić się nad wodą,
Rękami zróść się z wodorostem
I drzew ramiona beznadziejne
Dzielić i łączyć w plusku fali...
I w splocie czarnych słów i roślin,
W odbiciu gwiazd, w oprzędzie nocy
Ujrzeć swe rysy w lustrze wody:
Piękniejsze... zatarte... ~ Iwaszkiewicz Jarosław
* * * [Za tysiąc lat]
Za tysiąc lat wszystkie kopuły czas wyrówna
i nikt nie będzie znał już naszych imion
dzisiaj na gwiazdy patrząc i na fale
oddech taimy przed świętym obrazem
ale już w naszym oddechu się czai
nicość
wstrzymany oddech to tylko jest próba
czasu gdy oddech w nas zaniknie wcale
i kiedy z lasem i gwiazdami razem
będziemy kroplą na skrzydłach cheruba
śmierci
wszystko czym żyjesz - a podobno pięknem
żyjesz - tak mówią - nic nie będzie znaczyć
okowy wieczności pękną
więc póki jeszcze możesz na to patrzyć
na szafirowe głębokości nieba
to patrz ty próchno
- i tylko tego ci trzeba
Jutro żniwa, 1963 ~ Iwaszkiewicz Jarosław
Bezlistna pamięć
Z pamięci opada liść więdnący jak z lipy,
tak samo go byle wiew potrąca,
popycha.
I oto stoi - anioł odarty
ze wspomnienia,
jak drzewo, które słota szarpie
w jesieni. ~ Iłłakowiczówna Kazimiera
Oczekiwanie
Jesteśmy cisi oboje jak dwa gołębie przed burzą...
Tęsknoty i niepokoje
w dali się chmurzą.
Boję się jutra! Pogoda
nad nami lekko oddycha,
na niebie jutrzenka młoda
stoi tak cicha...
Daleko, pod barwną tęczą,
znak niewiadomy nikomu...
Może za chwilę zadźwięczą
pomruki gromu?!...
jesteśmy senni i cisi
jak piasek wichrom powolny.
Wysoko grom losu wisi,
runąć niezdolny. ~ Iłłakowiczówna Kazimiera
Pozdrowienie
Wprzód zanim w szafirowej lodowej przełęczySpojrzymy w dolinę nalaną żółcizną:Na Italię wygiętą w kształt i kolor tęczy,Obejrzymy się, bracie, za naszą ojczyzną.Patrz! tumany jak ją skryły przylepliwą dłonią,Na równinach wiatr dyszy, ścielą się wyziewy,Topole jak wielmoże straż trzymają błoniomI gęsta mgła zdławiła przedwiosenne śpiewy.Pokłońmy się im razem: Polsce i Italii.Polsce, co rośnie w górę z zimnych mgieł powodzi;Italii, co pulsując w gwiezdnej śledzi daliWielkość, która minęła - wielkość, co nadchodzi.
~ Iwaszkiewicz Jarosław
Pusty wiersz
Słońce, które śniegu się lęka, winnice drżące przed zimą,
brak myśli i słów do rymu
- to ta piosenka.
Po winnicach do rydlów i grabi
pozostał nierówny ścieg...
Mnie zziębłą, zimo, zabij,
nim spadnie śnieg.
Oczy, które zbyt wiele wiedzą,
życie, które mrozu się lęka...
...Panie, panowie, koledzy!...
To ta piosenka. ~ Iłłakowiczówna Kazimiera
Do przyjaciela wroga
Siedzimy dziś wspólnie przy stole,Dzielimy się chlebem i winem,I wielkich imiona mówimyGłosem ściszonym, wzruszonym.Schodzi pomiędzy nas pokójWielkiej i świętej wiary,Jesteśmy ludźmi, przyjaciółmi,Jesteśmy poetami.Krąg złoty wina w kieliszkuPogańskim się staje symbolemI dzwoni szkło jak dzwonyNad wielkim i żyznym polem.Oczy mam pełne jeszczeJesiennej melancholiiI wiem - że moc i przyjaźń,I wielkie słowo boli.Patrzymy na siną mglistość,Która w oddali zbiera,I zimna rzeczywistośćNa ustach nam zamiera.Myślimy, że przez winnice,Wziąwszy się kręgiem za ręce,Aż w nasze okolicePójdziemy przy piosence.Ach, pieśni śpiewać możemy,Możemy poetów czytaćI sercem ściśniętym zachódNa szarej wodzie witać.I liście splatać w wieńce,I błądzić w wysokim lesie,I chwytać wszystko w ręce,Co młodość nam przyniesie.Lecz jeśli kiedy staniemyNaprzeciw siebie z orężem,Pamiętaj, że będziemyJa mężem i ty mężem.I że za nami stanąWielkie legendy i króle,I nasze wielkie narody,I nasze wielkie bóle.Śmiertelny potok życiaUczucia nasze zamroczyI spojrzą ku sobie bezwładnieNasze nie nasze oczy.W zderzeniu piorunowymMiłość się nasza ziści -Pamiętaj - większa siłaJest zawsze w nienawiści.
~ Iwaszkiewicz Jarosław
W korytarzu
Idziemy do siebie stęsknieni po ścieżce z szmaragdowej zieleni ...
... Niskie, niskie, ciemne żywopłoty
wkoło nóg się ocierają jak koty,
biegną, biegną w nieskończoność za nami
króciutkimi, cichutkimi stopami ~ Iłłakowiczówna Kazimiera










