Miasta Polski                        
Logowanie
Menu
Reklama
Wybierz kategorię
Statystyki

Wierszy: (2352 / 1)


-----------

Użytkowników: 23

Komentarzy: 0

Osób online: 4

Wiersze: I Dodaj wiersz »

Wiersze » I:

  [1]     2     3     4     >>>

Zła wróżba

Szłam ścieżką wieczór przez łany
dojrzałych zbóż,
znalazłam wianek zdeptany
czerwonych róż.

I odtąd we śnie wciąż chodzę
drożyną tą
i widzę róże na drodze
zbroczone krwią.
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 04.06.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 1130 |

Anioły

Anioły schodziły po ścieżce białej,
schylały się, patrzały, głowy ku sobie zbliżały,
chwiały ogromnymi, cichymi piórami,
szemrały szumiącymi szatami
i stawały bojąc się przestraszyć ciszę,
która się razem z nimi nad ziemią czekającą kołysze.
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 06.05.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 1569 |

Dziewczynka

Jeśli mi się urodzi
w złotogłowiu będzie chodzić;

Zamiast flanelowych straszydełek,
będzie miała na głowie kapturek z perełek,

pierścioneczki na wszystkie palce,
grubą, złotą bransoletkę na szyję

i dam jej nowe, śliczne,
coraz piękniejsze imię,
ile razy ją umyję.
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 23.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 1113 |

Licho

Nie trzeba mnie wyganiać, nie trzeba mnie odpychać!
Obejmę jabłoń za szyję, zacznę z jabłonią usychać,
zapłaczę nad agrestem, przejdę się malinami,
będą skurczone liście, jagody z czarnymi plamami.
Nie trzeba mnie wyganiać! Szparagi wyginą suche,
do grząd cienistych truskawek namówię ciotkę ropuchę.
W stajni rozplotę włosy, zakręcę znów do góry,
i przyjdą z ziem indyjskich olbrzymie rogate szczury.
Trzeba mnie wziąć do domu, przy stole dębowym posadzić,
trzeba mnie długo pieścić, po zimnych stopach gładzić,
a kiedy sen mnie zmoże albo zaleję się Izami
- długo po czole miedzianym ciepłymi wodzić ustami.
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 04.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 1687 |

Włóczęga

Powiał od pól wiosennych wiatr mojej włóczęgi,
Wzywają mnie mej drogi ścieżki pogmatwane.
Samotności wieczystej tajemne potęgi
Mówią, że nie zbuduję, co nie zbudowane.
Pójdę przez odmłodzone po łąkach badyle,
Obłędnie wirująca, niebieska kometa,
Jak łowca, co w lwie sieci ułowi motyle,
Miast wielkiej tajemnicy posiadłszy - sekreta.
~ Iwaszkiewicz Jarosław

: 31.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 1626 |

Sen

Śnię, że umarłam i okiem jestem zawsze w twą duszę wpatrzonym,
nie dbam, czy nas co łączy, i nie wiem - kto nas rozdziela,
przenikam całą przestrzeń śpiewem jak wiolonczela...
I wreszcie jestem - tobą!... I wreszcie jestem zbawiona...
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 27.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 1222 |

Kain i Abel

Było nas dwóch braci na pustym globie:
Kain i Abel.
Jeden baranki pasał, drugi na roli robił,
jeden był mocny, drugi - słaby.

Było nas dwóch braci i dwie różne miłości
do Boga Stwórcy:
jeden baranki mu składał zarżnięte,
drugi - pszenicę, kukurydzę i miętę,
słodkie ogórki.

Było nas dwóch braci, któryś z nich pozazdrościł
- Abel? Kain?
pokłóciliśmy się u ofiarnych ołtarzy,
słaby silnego zabił... To się powtarza...
I nie wiem dalej.
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 21.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 1313 |

Liście

Grabimy liście w ogrodzie,
by trawie ich ciężar nie szkodził.
Suwają się grabie... grabie
mocniej... mocniej, słabiej... słabiej.
Posuwiście szeleścimy...
...Jeszcze daleko do zimy.
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 12.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 1516 |

Urocznica

A jaka jest, kiedy zasypiasz?... Różowa, różowa,
jak niesłychana suknia, jak kora sosnowa,
jak małe ręce migotliwe, pieszczotliwe...
jak blade usta, nareszcie szczęśliwe...
A jaka jest w tańcu?... Jak płomyk na głowie.
A jaka - kiedy kochasz?... Tego się nie wypowie!
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 29.02.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 1314 |

  [1]     2     3     4     >>>

Wybierz wiersze autora na literę:

statystyka -