Wiersze: H Dodaj wiersz »
Niebo sierpniowe
Na trawy rzucona cisza jak biała płachta księżyca
Z jamy nieba wyszły młode gwiazdy
uczą się chodzić po zwalonym pniu
Naszczekiwanie gwiazd nad górami
Wszędzie szepcze światło ~ Harasymowicz Jerzy
Krasnoludek
Ukryci głęboko we fioletowych wrzosach
Splątani ramionami
głośnym oddechem
przestraszyli sarnę
Zdziwiona wilga
przestała gwizdać
Trzmiel
schował dyskretnie głowę
w kieliszku dzwonka
Słońce
nawlekało gorliwie
na żółte nitki promieni
korale jarzębiny
Tylko krasnoludek
wszedł z lornetką
na dach muchomora ~ Hillar Małgorzata
Skóra
Codziennie szukam siebie ja obcy sobie człowiek
uległy barwom
dźwiękom
ciszy
Podporządkowany swoim oczom
i rękom
które wzrusza
miękkość ptasiego pióra
Codziennie siebie szukam
Gdy jestem już blisko
staję nagle bezradna
nad żółtym mleczem
napotkanym po drodze
Myślałam
może kiedy przyjdziesz
odszukam siebie
Ale zanurzona
w twoich dłoniach
znalazłam tylko
własną skórę ~ Hillar Małgorzata
Uciekam
Spadał przez powietrze szybciej niż krzyk
Kiedy głowa jego uderzyła
o płyty chodnika
nie pękła kamienna ulica
Spadają liście z drzew
lekko
Nie jęczy pod nim ziemia
Spadają kasztany
Mali chłopcy
robią z kasztanów konie
Przyciskam palcami powieki
Uciekam
przed człowiekiem
który upadł na ulicę
jak worek zboża
Uciekam
przed wysokością czwartego piętra
przed zapachem gazu
przed smakiem luminalu
Uciekam
w ciepłe ramiona
żywego człowieka ~ Hillar Małgorzata
Dzban
Mam na stole gliniany dzban
Taki dzban ulepił stary garncarz
aby matki niosły w nim mleko
pachnące trawą i słońcem
Taki dzban
nosi na głowie dziewczyna
prosta jak dziewanna
W takim dzbanie
Chrystus wodę w wino zamienił
W moim dzbanie
mieszkają słoneczniki
od ciebie ~ Hillar Małgorzata
Życiorys
Nawet nie wiem jak tam sprawy
za lasem
Rano wstaję
poemat chwalę
biorę się za słowo
jak za chleb
Nie zważam na mody
byle jakie
Piszę wyłącznie
uczuć starym
drapakiem ~ Harasymowicz Jerzy
Droga
Wspominam liście które sypią się i sypią
z błękitu
Wspominam dziuple
gdzie spała futrzana baśń
Wspominam stertę liści
w której zasnęła młodość
tak mocno, że zbudziła się
za tydzień
Zapach liści szedł mi do głowy
jak wino
Wspominam dziewczyny
które schowały się za drzewem
już na dobre
Wspominam góry
które zostały beze mnie
jak opuszczony dom
z wstawionymi szybami
ze szronu
Wspominam młodość
która została już na wieki
daleko stąd
w bukowym lesie ~ Harasymowicz Jerzy
Pażdziernik
Jesienna krzątanina drzew Góra zeszła na brzeg
łapie ryby jak niedźwiedź
Jesienna krzątanina drzew
Poprad unosi białą sukienkę miłości
nie znam już twarzy
opartej kiedyś o góry jak ikona
Jesienna krzątanina sumień
Wiele rzeczy stary nie pojmuję
Błąkam się po świecie jak po domu ciemnym
z oknami usianymi gwiazdami
Gwiazdy wróżyły mi samotność
i to się potwierdza gdyż prócz zwierząt
i ptaków nie mam przyjaciół
prócz swetra który ma jeszcze
bijące serce
I wiesz - chciałem ci coś powiedzieć
lecz rozpaliłem jesień na cały horyzont
i wszystko poszło z dymem
I może to lepiej
Zagraj mi tylko na harmonijce
te czerwone lecące liście
daleki gwizd pociągu wśród gór
małą sukienkę miłości
i zagraj mi moją wolność
która rani wszystkich
do krwi jak głóg ~ Harasymowicz Jerzy
Niedźwiedź
Wychodzę na dwór Huczy przedwiośnie w słupach
Deszcz wyświęca pierwsze zawilce
Poprad brudy zimowe pierze
Dymi kocioł Karpat
Po śniegu lnie niebieskim
Idę ciężko jak niedźwiedź
Mruczę coś do obłoków
Nie wszystkie polowania
Tak się skończyły jak chciałem
Nie każdego wolno
Ciężką swą łapą zabić
Skazany na te góry
Z kilkoma purchawkami cerkwi
Z rezerwatem lip
Drzemię w ich zielonych lochach
Nie przyjmuję radości
Spod śniegu wychodzą łąki
Czarne od trucizny
Skazany na te góry
Idę ciężko jak niedźwiedź
Już dawno obudzony
Z wiary i nadziei ~ Harasymowicz Jerzy










