Wiersze: H Dodaj wiersz »
Na dachu wagonu
Z wszystkich domów najbardziej kocham wagon towarowy
Pusty wagon
w którym można mieszkać
na słomie
Jedzie się niewiadomo dokąd
i ty jedziesz przygrywając sobie
na harmonijce ustnej
W nocy śpisz na dachu
leżąc na brzuchu
Wspominasz kobiety
które płakały przez ciebie
I ta przez którą
chciałeś podciąć
wiersze
nie była warta tego
jak i Ty nie byłeś wart miłości
którą
wyniesiono na noszach
Byłeś przy tym i poszedłeś
zmieszany z drzewami
parku
Dobrze
że leżę na grzbiecie
grając na harmonijce ustnej
na dachu kolejki
Rzepiedź-Komańcza
Przebaczą mi
wszystkie liście
jesieni
Nieziemskie
światła ~ Harasymowicz Jerzy
Płatki jaśminu
Proszę nie dotykać zapalonego słonecznika
doktorze
poparzy pan ręce
Nie trzeba zamykać
okien
Sowa zaczęła śpiewać
kołysankę Gershwina
To nie luminal
doktorze
to płatki jaśminu
Normalni ludzie
nie jedzą
płatków jaśminu ~ Hillar Małgorzata
Kolczyki
Przytulona do ziemi rozczesywała palcami
żółty rozchodnik
Gasły w mroku
jej oczy
Spadały nisko
ciężkie płatki
powiek
Wtedy wyszedł
z granatowych jałowców
Uniósł ją
w księżycowych ramionach
nad ziemię
wysoko
Śmiała się
aż dalekie kuropatwy
odwracały zdziwione głowy
Jesteś wołała
jesteś
Złożył ją na mchu
delikatnie
jak śpiącego świerszcza
Kołysał w dłoniach
jej bose stopy
Potem uwił wianek
z nocnych rumianków
To będzie
twój ślubny wianek
szeptał
i wpinał w jej uszy
zielone świetliki
Kiedy żyłeś
mówiła
bały się ciebie
świetliki ~ Hillar Małgorzata
Narowistość pióra
Siedzi przy stole pióro stoi jak szkapa
żaden jej rozkaz nie niesie
Nagle
ni stąd ni zowąd
uczucie pędzi jak płomień
poematu zboczem
jak górskim zboczem
pędzi jesień
Pióro rzuca się w cwał!
przelatują światy
turkoczą
strona za stroną
Ja przytrzymuję tylko
czapkę
żeby nie spaść
ze stołu ~ Harasymowicz Jerzy
Rozkołysany świat
Po stromej ścianie wąwozu idzie koza
czarnymi rogami
liści dotyka
Liście dzwonią
zieloną piosenkę
Za nią
bosy chłopiec
słońce patykiem potrącił
Słońce dzwoni
jak żółta mandolina
Dzwonią
fioletowe dzwonki
bo takie ich przeznaczenie
Dzwoni
upalne powietrze
rozkołysane twymi ramionami ~ Hillar Małgorzata
Pocałunki
Pocałunki ukryte w granatowym krzaku
w koszu deszczu
Cicho
Ktoś idzie
Serce Ciemnej Bramy
Zmiłuj sie nad nimi
Pocałunki krople słońca
Nieskończoność
pachnie macierzanką
Pocałunki gorace skrzydło ognia
im uległe powietrze
noc
dzień
Poza nimi nie ma
ani ziemi
ani nieba
ani samotności
Pocałunki puch topoli
Śpij spokojnie
Jestem z tobą
Będę z tobą
gdy odejdzie mrok
Pocałunki srebrne
siadające na włosach
jak szron
Pocałunki daremne
Zaciskasz powieki
Nie oszukasz
Pocałunki czarne
oplątane ciasno
sznurkami lotów nietoperzy
żeby nie uciec ~ Hillar Małgorzata
Myślałam że będę mówić
Myślałam Wreszcie będę mówić
Tyle się we mnie
słów zebrało
Tyle słów
dojrzałych i twardych
jak ziarnka żyta
cierpkich
jak gruszki polne
aksamitnych
jak pszczoły
Myślałam
Dam ci te moje słowa
Ale kiedy otworzyłam usta
zamknąłeś je
swoimi wargami
Cofnęły się słowa moje
schowały się we mnie
jak ptaki lękliwe
Teraz
już tylko czasami
wyglądają oczami ~ Hillar Małgorzata
Czekanie
Kiedy wspomnę pieszczotę twych rąk
nie jestem już dziewczyną
która spokojnie czesze włosy
ustawia gliniane garnki na sosnowej półce
Bezradna czuję
jak płomienie twoich palców
zapalają szyję ramiona
Staję tak czasem
w środku dnia
na białej ulicy
i zakrywam ręka usta
Nie mogę przecież krzyczeć ~ Hillar Małgorzata
Dzwonek
Kiedy wreszcie odszedłeś zielony czajnik
długo śpiewał radosna melodię
aż pokrywka tańczyła
Zaczęłam chodzić
po ścianach
Nikt nie mówił
Co robisz
Normalni ludzie
nie chodzą po ścianach
Potem karmiłam
głodną podłogę
sypiąc w szpary
cukier
Mieszałam głośno herbatę
a szklanka dźwięczała
jak dzwonek
zagubionej w górach owcy ~ Hillar Małgorzata










