Wiersze: H Dodaj wiersz »
Stare drzewo
W puszczy widać najlepiej że tego samego dnia
kiedy rozpadniemy się
jak stare drzewo
tego samego dnia zaczną zarastać
nasze ślady
Na wszelki wypadek trawa
zarasta nas całe życie
nas i naszą ruinę
naszą ścieżkę do stołu
i do kobiety ~ Harasymowicz Jerzy
Dwie chorągwie
Przez ten rodowód Przez ten sejmik słów
Pełen zgiełku Harasymowiczów
Idąc jak przez
Wojsk ulicę
Czy mam przerąbać szablą
Na pół ten stół
Czy mam go spalić
Jak Gonta - dwór
Razem z pradziadów portretami
Którym podkręca wąsa
Moja świadomość
Czy mam zakopać w ziemi
Krzywą szablę fantazji
Chyba że
Jak pradziadowie
Dwie chorągwie
Jak przy namiocie
Zatknę przy stole
Jedną
Z lackim Karolem
Krasną drugą
Z Archaniołem ~ Harasymowicz Jerzy
Rzeczywistość elementarna
Mam jeden który ubieram Na wszystkie uroczystości
Na wszystkie pory roku
Wiersz znoszony
Mam jeden parasol
Który zarabia na życie
Udając głosy ptaków
I mam jeden stół
Mały jak kucyk
Na nim podróżuję ~ Harasymowicz Jerzy
Modlitwa
Matko Boska w papierowej koronie Mieszkanko zimnego kościoła
Królowo srebrnej ciszy
Ucieczko od ciekawych spojrzeń
Opiekunko słów miękkich jak narcyzy
Patronko naszych pocałunków
Świadku najpiękniejszej przysięgi
Codziennie do ciebie przychodzę
chociaż wiem
tęsknoty nie zmniejszysz
rozłąki nie skrócisz
Co ty wiesz o miłości
niebieska i gipsowa
która nawet swego syna
poczęłaś nieprawdziwie ~ Hillar Małgorzata
Grzech
Taki zrobiliśmy grzech że Grzech wołający
o pomstę do nieba
wszystkimi jej
rozwianymi włosami
Taki wspaniały
fruwający po niebie
i skrzydlaty w dodatku
grzech
że Bóg rzekł
ee no
niech ~ Harasymowicz Jerzy
Czerwona klamra
Dałeś mi czerwoną klamrę do włosów
Przepływają przez nią włosy
jak przez twoje palce
Nocą ważę
czerwoną klamrę
i moją miłość
na dwóch promieniach
księżyca
Rano wpinam ją we włosy
jak czerwony liść
umierającego klonu ~ Hillar Małgorzata
źródło nocy
Mówił Twoja skóra
delikatny puch
pisklęcia
Złote mlecze
moich zmroków
źródło nocy
źródło ognia
Twoja skóra
śpiewająca
w moich dłoniach
Chciałbym ją
zedrzeć z ciebie
żeby nie widzieć
jak się w nią
zawijasz szczelnie
jak się w niej
ukrywasz ~ Hillar Małgorzata
Żałuję
Żałuję wszystkich lasów z muchomorami
które dałam tobie
Żałuję wszystkich łąk
ze świerszczami
które dałam tobie
Żałuję wszystkich nocy
ze świetlikami
które dałam tobie
Żałuję że nie mogę
odebrać ich tobie
jak pożyczonej książki ~ Hillar Małgorzata
Zielony piec
Skazana na zielony piec przez wszystkie tygodnie gorączki
mówiła
Ten piec jest martwy
napalcie w nim
Uśmiechali się
Nie pali się w piecu
latem
Zamykała oczy
lecz piec trwał
pod powiekami
Oczy jej stawały się
zimne i lśniące
jak kafle
Dnia jednego
znaleziono ją
pod zielonym piecem
przerzucającą
z ręki do ręki
rozpalone węgle ~ Hillar Małgorzata










