Wiersze: H Dodaj wiersz »
Most zagubienia
Bała się zwiędłego liścia
ciszy
bezwładnego skrzydła
nudy
martwej muszli
pustki
Lękała się
łoskotu obcych
kroków
twardych kamieni
oczu
jedwabnej skóry
bezmyślności
Drżała
przed ołowianym dzwonem
samotnych godzin
przed szarym mostem
zagubienia
przed czarną studnią
bezradności
Czekała
na uśmiech
po którym mogłaby przejść
na drugi brzeg
gdzie jest ciepło
i kwitnie tatarak ~ Hillar Małgorzata
Matko Boża jej piersi strzegąca
Która jej piersi strzeżesz mieczem płonącym i tarczą
Matko Boża na górze cudów
nie gniewaj się tak bardzo
Po co się mamy ze sobą
w wiklinie nadrzecznej szamotać
wypuść mi lepiej z koszyka
jej dwie gołębice ze złota
Bądź opiekunką mych planów
zamysłów złodziejskich wspomożeniem
i niech się nie trwożą cheruby
jej piersi jagnięcych beczeniem
Która jej dekoltu strzeżesz
jakby swej Jasnej Góry
uchyl w staniku jej furtkę
gdy trzecie zapieją kury
I księżyc zasłoń koroną
mych palców bądź orędowniczką
ja ufunduję ci za to
poemat z wierzą gotycką ~ Harasymowicz Jerzy
Automat
Gdyby wielka powódź zalała dom
w którym mieszkam
odchodząc zabrałabym
gliniany dzbanek
na słoneczniki
Myślałabym
Nie zobaczę więcej
pieca
zielonego diabła
śpiącego w kącie pokoju
Nie wrócę nigdy
do domu
w którym jesteś
codziennie
do którego wracam
codziennie
do którego będę wracała
codziennie
jak precyzyjny automat
Dopóki nie nadejdzie
powódź ~ Hillar Małgorzata
Dziki człowiek
Ja dziki człowiek boję się słów
zimnych ciężkich obojętnych
Boję się
cierpkich uśmiechów
przymrużeń oczu
wzruszeń ramion
Kiedy byłam dzieckiem
pisałam wiersze na strychu
żeby się nie śmiali
Godzinami rozmyślałam
jak wyleczyć chorą nogę
żaby siedzącej w rowie
Dziś jak wtedy
pragnę rąk które głaszczą
Słów ciepłych i miękkich
jak owcza wełna ~ Hillar Małgorzata
Nitka dzikiego wina
Kiedy gaszę światło miękka mysz samotności
łazi po kołdrze
Kiedy zapalam
słonecznik wybałusza
swoje nienormalne oko
Na ulicy
krzyk człowieka
Zawisam na nim
jak na nitce
dzikiego wina
Urywa się
spadam
Księżyc
wyciąga na ratunek
białe zimne ręce
Jeżeli nie przyjdziesz
wyciągnie mnie
za włosy przez okno ~ Hillar Małgorzata
Ściany
Nic ci tu nie grozi Czyżyk cię nie zbudzi
Słonecznik nie oślepi
Trzmiel nie ogłuszy
Pokrzywa nie użądli
Rozchodnik nie poparzy
Mrówka nie dogoni
Konik polny nie stratuje
Nic ci tu nie grozi
Myśl o słońcu nie porazi
Marzenia nie zatrują ciemności
Pragnienie nie zmoże
Tęsknota nie ukrzyżuje
Dzień najdłuższy nie znuży
Noc samotna nie znęka
Nic ci tu nie grozi
Nie ma do ciebie dostępu
groza przepaści
rozpacz bezmiaru
przerażenie nicością
Przed wszystkim cię chronią
ściany mojego brzucha ~ Hillar Małgorzata
Boję się
Płynę w białej łódce twoich ramion
przez głęboką ciemność
Rozczesujesz mi włosy
palcami
Przez okno wchodzą
granatowe fale nocy
Płynę w twoich ramionach
samotna
Wiem
powinnam wreszcie odejść
Lecz wciąż się boję
że utonę sama
w granatowych falach nocy
albo w białych falach dnia ~ Hillar Małgorzata
Zakochana
Idzie ulicą jakby tańczyła
na baletowym popisie
Uśmiecha się
do dziecka w wózku
do wróbla
który stracił ogon
Te kropki na sukience
myśli
mają kolor jego oczu
Od rana powtarza
najmilsze imię
i wychodzi z domu
w jednej pończosze ~ Hillar Małgorzata
Kąkole
Idą ścieżką między zbożem
przytuleni
Skóra ich
złota
jak serca rumianków
Palce
splecione
jak wianek z chabrów
Wargi
nabrzmiałe
jak kłosy pszenicy
A pragnienia
jak kąkole
posiane przez diabła ~ Hillar Małgorzata










