Miasta Polski                        
Logowanie
Menu
Reklama
Wybierz kategorię
Statystyki

Wierszy: (2352 / 0)


-----------

Użytkowników: 21

Komentarzy: 0

Osób online: 5

« Powrót | L | : 21.03.2008 | : - | : 109 |

Pururawa i Urwasi

Pururawa i Urwasi
Pururawa w godzinie, gdy słońce mgły krasi,
Ujrzał nimfę wód przaśnych - Indiankę Urwasi.

Wynurzyła dłoń z wody, a za dłonią - głowę,
A niedługo - popierśną kibici połowę.

Górowała rozbieżnej pierścieniami fali,
Palcami z lekka pierśnych tykając korali.

Pururawa podpatrzył, jak nieśmiertelniało
Jej obciśle przywdziane powierzch ducha ciało.

Pomiażdżyła mu serce miłości nagłota -
Ją się skradać ku bogu ruchem snu i kota.

Porwał ją w swe ramiona ku warg swych potrzebie.
Ciebież tulę w objęciu? Odpowiedz, że ciebie!

Bożym wrzaskiem przeczyła rąk jego przemocy,
Wyrywała się z ramion aż do późnej nocy!

Ale on ją pod leśnym uciszył pagórem,
Wtłoczył żywcem do wora i przewiązał sznurem.

Jak złodziej, pomykając jarami po jarach,
Powrócił do dom z worem wrzeszczącym na barach.

Wiedział, co przyniósł w worze - a i po co - wiedział!
Stał u progu zdyszany - wór mu u nóg siedział.

Świerszcz w chałupie skowronił, jaskólił i brzęczał,
A on stał zadumany, a wór nagle klęczał.

Wróć mi wolę ruczajną, wróć stawne bezczasy!
Więcej we mnie drga boga, niż dziewczęcej krasy.

Darmo pragniesz się z wora prośbą wyszeleścić!
Chcę boga, com go schwytał, raz w życiu popieścić! -

Cóż ci po tej pieszczocie, co rozkosz przekracza?
Cóż ci po tej rozkoszy, co w otchłań się stacza?

Niech się rozkosz odmieni aż nie do poznania,
Już ja nigdy swojego nie wściągnę kochania!

I wyłonił ją z wora na żądz swych bezdroża:
Nie masz wokół nikogo, oprócz nas i łoża!

Oddam ci wniebowzbitą mych piersi urodę,
Warg mych odwilż różaną i ramion dogodę.

Jeno ukryj w pieszczocie nagość swego ciała.
Abym ludzkich upojeń ja - bóg - nie widziała!-

Po ciemku barwił łoże we kwiaty i liście,
W ciemnym łożu do niego polgnęła biodrzyście.

Kształt jej wgarniał w objęcia, płonął w jej upale,
A ustami wyławiał dwu piersi korale.

Kiedyż ty mnie podpatrzysz, jako w ciebie dyszę?
Nigdy cię nie podpatrzę! Dość, że dech twój słyszę!

Czemuż nie chcesz oczyma wyjść szczęściu na drogę?
Po cóż jeszcze mam widzieć to, co kochać mogę?

Chciałbym w oczach twych odbić radość, co mózg mroczy!
Bądźże mi niewidzialny, póki mam te oczy.

I czuł, w sobie zamilkły, że bogini ciało,
Wieczyściejąc ku niemu, chętnie namdlewało.

I namdlewał z nim razem rozkoszy bezsiłą,
Aż w namdlał w taki bezświat, że go już nie było.

Nie było go na drogach, ni w ukryciu alej,
Ani w nim, ni poza nim, ni bliżej, ni dalej!

Wezbrany poza łoża miłosnego miedzą,
Jeno poił się słodką o sobie niewiedzą.

I tak uczył się nie być od nocy do świtu,
Aż się zbudził przy gwiazdach - bywalec niebytu.

I ujrzał, że bogini, rozkoszą opiła,
W mrocznym łożu jaśnistym kształtem się ciemniła.

Ciemnij się w moją miłość, rozum mi odbieraj,
Ale w moich objęciach nigdy nie umieraj!

Jeno tyle umieram, ile miłość każe,
A spłodzę tobie syna w mych bioder pożarze.

I spłodziła mu syna na polu, w południe,
Kiedy zboże ku słońcu złoci się bezludnie.

Bogom w oczy wsmucony jestem od spowicia,
A weseli się we mnie życie spoza życia.

Pójdźcie ze mną do lasu nie opodal gaju,
Pragnę zbadać twarz ojców, odbitą w ruczaju.

Jest tam skwar w macierzance i chłód w leśnym dzwońcu,
Spróbujemy we troje zanieistnieć w słońcu.

Poszli za nim do dziwnie ruczajnego lasu,
Gdzie czas szumi wśród liści, a liście wśród czasu.

Poszli w skwar macierzanki, rozpełzłej samotnie,
I zabrnęli w chłód dzwońców - i już bezpowrotnie.

Troje było ich w lesie: dwa i jedno ciało,
Nikt nie wie, co się z nimi stało lub nie stało.
~ Leśmian Bolesław
Oceń wiersz: Ocena: 1 Ocena: 2 Ocena: 3 Ocena: 4 Ocena: 5 Ocena: 6 | Ocena: 0 (głosów: 0) |
Umieść wiersz na stronie
Link z wierszem:



Wyślij link z komunikatora
Żeby wysłać link do wiersza, skopiuj poniższy kod i wklej go w oknie rozmowy Twojego komunikatora.

Skopiuj i wyślij
Wyślij link do wiersza na email

Twoje imię:

Twój email:

Imię znajomego:

Email znajomego:


Skomentuj wiersz

Zaloguj się żeby skomentować wiersz. Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się teraz »

Wybierz wiersze autora na literę:

statystyka -