Wiersze...
Wiersze: na literê C:
Ceregrzyn Pawe? - Moja ró?o...
Moja ró?o...
Jeste? jak kwiat ró?y -
ro?niesz w doniczce, na parapecie.
Skryta, lecz ?wiat si? w Tobie d?u?y,
Twoje imi? jest takie kobiece.
Jest w nim prawda,
jaki? czar zakl?ty.
Delikatne, czu?e od dawna,
nut? zadumy, przemy?le? tchni?ty.
Jeste? jak kwiat ró?y -
ro?niesz w pi?knym ogródku.
Otwarta, lecz obawiasz si? burzy -
Uchroni? Ci? od smutku.
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Cezary Jacek - nadzieja ?
moja nadzieja ma kszta?t nieokre?lony
-nie przywi?zuje si? do rzeczy,do ludzi nie chce
nie s?yszy tak?e g?osów , cho? przeczuwa
czyj?? pierwotn? obecno??.
- po?rodku dnia chwila ciszy spoistej jak kryszta?
jak gdyby czas rzuca? cie?,
takiej ciszy w której kr?gu tkwi? góry .
dotknij tego czego? co si? staje
co stwarzamy - s?owami , oddechem,gestem
tego co jest pomi?dzy rzecz? a jej obrazem
gdy? nie s? to?same
to co widz? oczy jest intencj? duszy ...
-je?li dusz? mam
wybacz mi moj? bezsilno?? , stoimy ukochana
po przeciwnych stronach lustra
a Ty - na przeciwleg?ym brzegu
widzisz obraz ten sam, niezmieniony
obraz ten sam,odwrócony .
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Ch. Agnieszka - Dla Ciebie
Chc? zatrzyma? ?wiat w bezruchu
Cho?by na ten moment sp?dzony z Tob?
Godzin?, minut?, sekund?
Gdyby? tylko móg? mi j? da?...
Chc? by? Twoim promykiem s?o?ca
Alf? i Omeg?
Najja?niejsz? z gwiazd
Jedyn? przyjemno?ci?
Chc? Ci? kocha? - i kocham
Tyle jeszcze potrafi?
To niewa?ne...
Ty ju? dawno zrzuci?e? te kajdany
Kajdany mojej mi?o?ci!
Gdyby? tylko by? inny...
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chamera Natalia - Do nieodwzajemnionej mi?o?ci
Me serce nieustannie na twoje czeka,
A czas wci?? ucieka, ni chwili nie zwleka,
Gdy my?l? o Tobie, ono silniej bije
I czuj? nareszcie, ?e na prawd? ?yje.
Ty ju? mnie nie kochasz, lecz ono nie krwawi,
Bo wci?? ma nadziej?, ?e w drzwiach mych si? zjawisz,
Z u?miechem na twarzy i sercem na r?ce,
Ja oddam Ci swoje w bezkresnej podzi?ce,
Twe pon?tne usta wreszcie dotkn? moje
I zawsze b?dziemy ju? tylko we dwoje...
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chanel Coco - matka
jestem silna
jestem pot??na
sp?odzi?am i urodzi?am
nazwa?am i pokocha?am
misj? wype?ni?am
lecz p?acz? po nocach
gdy zamyka si? niebo
nad moj? zm?czon? g?ow?
S?o?ce
obudzi?e? si?
grzej? mleko
i t?skni? za u?miechem
cho? czasem nie zas?uguj?
?pij
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chlebna Magdalena - Z?oty czas nieprzypadku
odbierz zmys?om pragmatyzm
uwierz dobro
wyklucza przypadek
zechciej zamkn??
nieufno?? zobaczysz
mur nie dzieli
dom przesta? chroni?
tak lepiej
i to ?e ziemia
wilgotna ?ywa
zobaczysz
ludzi za
nie przeciw
te miejsca pragnienia
dot?d niepoznane
uwierz dobro
wyklucza przypadek
zechciej polubi?
siebie poczujesz
r?k? która pie?ci
nie-zadaj?c bólu
tak przyjemniej
i t? niezach?anno??
cudu
poczujesz
bycie kochanym
bez strachu
uwierz dobro
wyklucza przypadek
zechciej piel?gnowa?
idea? us?yszysz
?e z?oty czas nieprzypadku
nie jest bana?em
a to co proste
ubogaca
us?yszysz
?e smutek daje
zrozumienie
siebie samych
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chlebny Adam - Oda do chomika
Oda do Chomi(c)ka
Chomik to zwierz?tko milutkie
I na pewno nie g?upiutkie
Ja chomiki bardzo lubi?
Chyba se jednego kupi?
Bardzo brak mi jest chomika
Chcia?bym patrze? jak on bryka
Jak si? kr?ci w swym kó?eczku
By?o by ju? w porz?deczku
Niedawno pewn? dziewczyn? pozna?em
?e to Chomik nie wiedzia?em
Pó?niej mi to powiedzieli
?e Chomickiem J? nazwali
Ca?a ?liczna i soczysta
To dziewczyna zajebista
Pi?kna, ?mia?a i powabna
Nawet przy tym ca?kiem zgrabna
To kobieta odlotowa
I do tego pomys?owa
Jak co? wpadnie jej do g?owy
Musi zrobi?, nie ma mowy
Jak na przeszkodzie nic nie stanie
To wykona to zadanie
Charakterek te? ma twardy
Igra? z ni? to nie s? ?arty
Dla mnie jest dziewczyn? kochan?
I na zawsze uwielbian?
Jak ma szko?a si? zako?czy
Mo?e przyja?? si? nie sko?czy
Bo by by?o bardzo ?le
Straci? tak? Przyjació?k?
Ja wierz? ?e tak nie b?dzie
Lecz to nie zale?y tylko ode mnie
Wi?c ju? ko?cz? ten wierszyczek
Bo mi sygna? pu?ci? Chomicek
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Ch?ystun Sylwia - Droga
Ca?e nasze ?ycie
jest jak droga,
?cie?ka.
Cz?sto si? przewracamy.
Przewróci?e? si?,ale
ju? nie chcia?e? si?
podnie??.
Czy tam jest Ci lepiej?
Ja te? si? przewróci?am
I nie chcia?am wsta?.
Ale uda?o mi si? i
b?de i?? dalej a? dojde
do ko?ca tej drogi.
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chmiel Darek - Cisza
Nie mówi? g?o?no
Twojego imienia
my?li ukrywam
przed ?wiatem
wyciszam serce
oczy wygaszam
aby nikt
nawet Ty
nie odgad?
jak bardzo t?skni?
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chmiel Darek - Inny
Inny ni? wszyscy,
zamkni?ty w sobie.
Trzymaj?c wyobra?nie
na smyczy upi?t?
odpiera ataki
normalno?ci.
Zbyt zm?czony,
by by? na równi z innymi,
tworzy swoja odmienno??.
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chmielewska Kamila - krok w krok
Chodz? za mn? dzikie t?umy,
Moich fobii dzikich fobii dzikich fobii dzikie t?umy.
Chodz? za mn? mali ludzie
Z widelcami i no?ami tacy straszni, co po pi?tach depcz? mi
Chodzi za mn? ruska mafia
Alejami
Chodnikami
I w tramwaju
?azi za mn? t?um mazgai
My?li b?ahe i nie szczere.
T?ok jest za mn? straszny
I oddech na plecach wci?? ten sam.
Jeden tumult tupot stóp
A?, po cmentarz a? po grób.
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chmielewska Marta - strach
Strach - czy wiesz, co to jest?
Strach - przed czym?
Czy wiesz, jak to jest?
Strach - przed niewiadomym
Starch - przed Tob?, przed ?yciem
Przed tym, ?e musi si? ?y?
?e chce si? ?y?
?e nie umie si? ?y?
Poniewa? powietrze jest zbyt rzadkie,
jest zbyt g?ste, zatrute
to p?uca mojego powietrza nie znosz?
Ka?dy oddech jest wysi?kiem
bo gdzie? pod mostkiem
a mo?e to serce...
siedzi co? i to co? utrudnia oddychanie
Ale to nie wszystko
u moich nóg o?owiane kule
A r?ce mam zwi?zane na plecach
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chmielewska Monika - Mój dotyk
Przyjd? dzisiaj do mnie
przytul si? i p?acz.
Nikt nas nie uj?y,
bo schowamy si? w moim sercu!
Jest tam tak ciep?o,
?e zap?on? ci d?onie,
ale nie od gor?ca iskry
lecz od mojego dotyku.
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chmielewska Monika - Odszed?e?
S?ysza?am jak odchodzisz
tupot twych nóg utkwi? mi w pami?ci
zapami?ta?am to
To ja odesz?am
niespodziewanie
odwróci?am g?ow? zachód s?o?ca zbled?
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chmielewska Monika - S?odka krew
Krew- jak s?odko to brzmi.
Pogrzeb najbardziej pomo?e mi.
Za oknem widz? ciemno?? w oddali.
Co? jednak si? tam iskrzy...
Nie, to tylko ksi??yc si? pali.
Znowu my?l? o mym wybawieniu,
o krwi; mi?o?ci- nieszcz?snym z?udzeniu.
Jej wcale nie ma, ona nie istnieje.
Jest tylko zimny wiatr, który w oczy mi wieje.
Przyb?d? dzi? do mnie, rozczerwie? mnie.
I nic ju? nie mów, nawet gdy przyjd? lepsze dnie.
Sp?ywaj tylko po moim nagim ciele jak s?odka krew...
Dopóki nie us?ysz? ?piewu czerwonych mew.
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chmielewski Bartosz - 11.09.2001
W tumanach kurzu spowici snem,
W wieczyst? ksi?g? wpisani,
Walczyli z ognia piekielnym z?em,
Wygrali sen pod gruzami...
?o?nierze wojny o pokój,
Ofiary arii ludzko?ci,
Walcz?cy o ?wi?ty spokój
Kamiennej twarzy ludzko?ci...
O bogów mych gniewne oko
Zlituj si? nad ich duszami,
Niech wznios? si? tak wysoko,
Niech lec? ponad chmurami...
I racz im da? odpoczynek,
Z Twej r?ki bowiem odeszli,
Przegrali Twój pojedynek
Z ognistym j?zykiem bestii...
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chmielewski Bartosz - Drzwi na strych
Pami?tam, gdy bardzo ma?y by?em,
Tam by?y drzwi i schody na strych,
O pokonaniu, których marzy?em
O przezwyci??eniu l?ków swych.
Teraz, gdy jestem w po?owie drogi,
Gdy sen o wolno?ci w sercu tkwi,
Za mn? s? chwile zw?tpienia, trwogi
Nie wiem czy chc? otworzy? te drzwi...
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chmielewski Bartosz - Hybryda
Krwiopijcza Hybryda w czerwonawym ?wietle
Tuszuje swe lico prawdziwe zaciekle,
Wolno?ci i prawa zabija i zdradza,
Kolejne bastiony ludzko?ci wysadza.
Mknie ku upadkowi, ku piekie? otch?ani,
Po?wi?ca bezbronnych, handluje bytami,
Aby pojutrze swój kraj antagonizmu
Wepchn?? wprost w obj?cia totalitaryzmu.
Intratna posada w Hybrydy krainie,
Gdzie miód zamiast ?cieków w ka?dej rzece p?ynie,
Gdzie domy ze szk?a w cztery chwile powstaj?,
Gdzie obywatele szcz??cia za?ywaj?.
A cena jest za to niewielka straszliwie,
Wystarczy sprzeda? swoje i braci imi?,
Zgnoi?, zbeszta? flag? i ?ywot mieszka?ców,
Nadziei pozbawi? w wersetach ró?a?ców.
Zaku? w kajdany i pozamyka? cele,
Umie?ci? scalaki w ka?dym ludzkim ciele,
By rz?dz?ca Hybryda si? zorientowa?a
Czego swoim Polaczkom jeszcze nie zabra?a.
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chmielewski Bartosz - Kwiecie?
W ma?ym ciemnym pokoju, w ?ó?eczku przy?ciennym,
Spa?o dzieci? w nastroju bladym, niecodziennym.
O jutrze dziecko ?ni?o, s?dnym dniu euforii,
Dniu, w którym go skrzywdzi?o krwawi?ce serce niedoli...
Kolorów pozbawiona noc w umy?le ch?opca,
Pami??, cho? zagubiona, jemu jest nieobca.
Gor?ca no? w?ród lodów, w ognistym ?wietle z?a,
Za dzieckiem wiele schodów, lecz podró? ci?gle trwa.
Kwiecie?, dwudziesty szósty, osiemdziesi?t siedem.
B??kitna noc rozpusty splot?a w warkocz jeden
Trzech kolorów istnienia w symbiozie trwaj?ce:
Pierwszy - barwa cierpienia, wch?aniaj?ca s?o?ce,
Smutek to kolor drugi - ?ez rzek? p?yn?cy,
Wodnistych oczu strugi, deszcz wci?? padaj?cy.
Trzeci to staw wyschni?ty, ?ycia pozbawiony
Jego zgon napocz?ty przez sznur zapleciony.
W ten sposób krwi? i blizn?, ten wyrwany z kojca
Ch?opiec sta? si? m??czyzn?, po utracie ojca.
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chmielewski Bartosz - Poeci
Karmieni mlekiem matczynym
W z?otej klatce zamkni?ci
Nie wiemy o co walczymy
Lecz nie brakuje nam ch?ci
My - bezskrzydlne ptasz?tka
Niczym kuku?cze piskl?ta
S?owo - jedyna pami?tka
Czy kto? je zapami?ta?
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chmielewski Bartosz - Potopienie
Pewnego pi?knego dnia spotka?em Zag?ob?,
To, co us?ysza?em ja - przekazuj? Tobie.
Wszystko w pierwszej osobie spisane zosta?o.
Wielmo?nemu Zag?obie, Panu, jakich ma?o,
?e opisa? pozwoli? swoich kompanierów,
W zamian si? zadowoli? kufeleczkiem chmielu...
Dzi?kuj?, wi?c stokrotnie, za pomoc wszelak?,
Uwieczniam bezpowrotnie tre?? nie byle jak?...
Jan Onufry Zag?oba, jam jest herbu Wczele,
Cz?owiek wielkiego s?owa, cz?ek o s?usznym ciele.
Odwa?ny i waleczny, m?dry, jak i sprytny,
Dla wroga niebezpieczny i niezwykle bitny.
Jakem Ci pan Zag?oba, mocarz znamienity,
Chocia? mocna ma g?owa, ci?glem jest upity.
Jam wierniejszy jest ni? pies, ojczy?nie oddany,
Nie jak Radziwi?? - ten bies, jeden zak?amany...
Nie daj wa?? wiary jemu, ani jego bratu,
Temu sfrancuzia?emu przyb??dzie, psubratu.
Oni - zdrajcy najwi?ksi, ojczyzn? sprzedali,
Pragn?c by? najwa?niejsi, przysi?g? z?amali.
Lecz Maryja Naj?wi?tsza, za to ich ukarze,
I kara najgor?tsza, dla nich - za potwarze.
Có? oni uczynili obecno?ci? swoj??
Polsk? nasz? zniszczyli, ludzie si? ich boj?...
Nie l?kajcie si? ludzie, nadci?ga zbawienie,
Pan Kmicic i Pan Micha?, dadz? ukojenie.
Micha? Wo?odyjowski, wa?pan tak waleczny,
Jak donosz? pog?oski: rozg?os mu zbyteczny.
Jego s?awa nie zblednie przy czynach Kmicica,
I nigdy te? nie zwi?dnie w r?kach Babinicza.
Bo blask jej tak jasny jest - nadejdzie taki dzie?,
Po?o?? przemocy kres, a? krew poleje si?...
Brunatna krew z?oczy?ców, od uczynków czarna,
Ich cia?a pe?ne si?ców - to pociecha marna,
Bo nic ?ycia nie wróci naszym kompanierom:
Wszystkim zamordowanym polskim oficjerom,
Nikt i nic ich nie wskrzesi, zabrano im dusze,
Zanim ON ich powiesi?, prze?yli katusze...
Mord bestialski, okrutny, nie godny rycerza.
On - Radziwi??, Pan Butny - styl dzikiego zwierza,
Który to z wielk? pasj? po?era ofiar?,
Lecz zwierz zabija z gracj?, udaj?c poczwar?.
Nawet pi?knej poczwary - zwierzem nie uczynisz,
Sp?on? - ci ma?ej wiary: masoni, kalwini...
Carolus Gustavus Rex - s?owa z ust blu?niercy,
Carolus Gustavus precz - ?mier? daj innowiercy.
Jakem Ci ju? wcze?niej rzek?, jam niezwykle sprytny,
Wo?odyjowskiego - wiek, wojak to wybitny.
Bo lepszego szermierza nie ma na tym ?wiecie,
W?a?nie jemu powierzam misj? t?, w sekrecie...
On - dowódca odwa?ny, zdolny do zwyci?stwa,
Cz?owiek niezwykle wa?ny, wojak pe?en m?stwa.
Pokonawszy Kmicica, odebra? mu dum?,
Andrzej straciwszy lica wp?dzi? nas w zadum?...
Pan Micha? na pytanie, jedno nie odpowie:
?Czym jest odwaga Panie??, oto w jego g?owie,
Ból swej ojczyzny koj?c, boja?ni - on nie zna,
Nigdy te? si? nie boj?c strachu nie okie?zna.
Kiedy nie wiesz, co to strach - nie wiesz, czym odwaga,
Lecz Micha? - odwa?ny lach, a w sercu powaga...
Rycerz to ma?y wzrostem, jednak w duchu wielki,
Zwyci??a wielkim kosztem, za co wielkie dzi?ki!
Drugim moim kamratem, by? Pan Andrzej Kmicic.
Móg?bym go nazwa? bratem, lecz nie mog?em chwyci?
Tych jego obyczajów... Zmienny jak pogoda:
Raz jest na czele kraju, to znowu si? chowa...
Aby to wszystko poj??, w to wg??bi? si? trzeba,
Czerwone wino ?oj?c, rwa? kawa?ki chleba,
Straci? wszystkich przyjació?, zaufanie ludzi,
Rozmia?d?y? nieprzyjació?, ze snu si? obudzi?,
Wnet przywdzia? nowe fraki, sta? si? Babiniczem,
Ze z?ego zabijaki, osta? si? paniczem.
Trzeba kogo? pokocha?, tak z ca?ego serca,
Zapomnie? o k?opotach, sytuacjach, miejscach.
Panna Bilewiczówna wybrank? si? sta?a,
Nikt, wi?c jej nie dorówna, gdy go pokocha?a.
Jednak to ich uczucie wolno dojrzewa?o
Bez rado?ci i uciech, a? eksplodowa?o.
Ile? to razy Kmicic wspomina? panienk?,
Ile? próbowa? chwyci? to dziewcz? za r?k?,
Ile? to razy panicz marzy? o ca?usie,
Lecz nie przekroczy? granic, cho?... Uleg? pokusie.
Jeden jedyny razik pogwa?ci? sw? wierno??,
Dobrodziejów obrazi?, okaza? bezczelno??.
Zbezcze?ci? on obrazy, figlowa? z pannami,
Piwa sobie nawa?y?, wraz z kompanierami.
Piwa przys?owiowego, jak puszka Pandory,
Browaru niesmacznego, browaru pokory,
Lecz nie o tym mi dzisiaj, tutaj opowiada?,
Bo co kraj to obyczaj - mo?na by zagada?.
Powró?my do tematów co?my omawiali,
Na zasadzie kontrastów, w par? si? dobrali:
On - porywczy, nami?tny, ona - niedost?pna,
On jest bardzo zawzi?ty, ona - bardzo pi?kna,
Jego symbolem - ogie?, ona jak lód zimna,
On - cz?sto traci? g?ow?, Ole?ka jest inna:
Delikatna, subtelna, szlachetna i mi?a,
J?drusiowi wci?? wierna, serca nie straci?a.
Serduszka do mi?o?ci, by kocha? wybranka,
Pomimo chwil s?abo?ci, uwielbia kochanka.
Jaki z niego kochanek, wie tylko Ole?ka,
On - jako jej wybranek, wszystko wie o wdzi?kach...
O mi?o?ci dozgonnej - do grobowej deski,
O mi?o?ci bezbronnej, jak s?owa tej pie?ni.
?yciorysy splecione tych ?askawych ludzi,
Si?y niezwyci??one, szukaj?ce z?udze?,
Wierz? w Rzeczpospolit?, w Boga, Ojca, Syna,
Wierz? w Polsk? pobit?, Ona to jedyna
Da?a ludziom nadziej?, na bezpieczne jutro:
Na ?wi?teczn? niedziel?, ?e wojn? okrutn?
Wreszcie co?, kto? zako?czy. Zwa?nione narody,
W?ze? przyja?ni z??czy... Zielone ogrody
Wreszcie faktem si? stan?, a bujn? zieleni?
Szwedzk? barier? z?ami?, Twe ?ycie odmieni?.
Sza... Pami?tam kolego, gdym jecha? na wozach,
Rocha... No Kowalskiego - g?upiego jak koza,
Dzi?ki niemu ?em uszed? z obozu wrogiego,
Tam zal??ek okrucie?stw, dla cz?eka dobrego.
Pobieg? ?em po ratunek, na pomoc kamratom,
I ca?y ekwipunek, z zaci??n? armat?
Przed nos Szwedom wyjecha?, pi?kne zamieszanie,
A kiedy wróg ucieka?, odbi?em kompani?!
Niezbyt liczn?, co prawda, jednak dobre dusze,
Uchroni?em od bagna, ?mierci przez katusze.
Ja dla nich to zrobi?em, pro publico bono.
Ja z nimi zwyci??y?em armi? rozs?awion?.
Pro memoria pomog?em, jak równie? dla chwa?y,
Do Sapiehy poci?g??m batalionik ca?y.
?Ma?y Rycerz? i Kmicic, to patrioci wielcy.
Móg?bym od nich po?yczy?: serca i pieni?dzy.
Serce do walki maj?, jak nikt na tym ?wiecie,
Sw? ojczyzn? kochaj?, zreszt? sami wiecie.
A dlaczego pieni??ków, drodzy przyjaciele?
Otó? tych cennych kr??ków,nigdy nie za wiele.
Oto historia moja w tych feralnych czasach,
Niechaj opowie?? twoja uczy pewnych zasad...
Tymi oto s?owami, zako?czy? Zag?oba
Gaw?d? miedzy nami, a s?ów nie ?a?owa?.
Histori? t? zas?ysza? niejaki Sienkiewicz
I trylogi? napisa? - rzecz sporów, polemik.
Ta opinia, mój drogi, która mnie uj??a,
Wszystkie ksi?gi trylogii - to s? arcydzie?a.
Prawda to absolutna, Sienkiewicz - Pan S?owa,
Niczym mistrzowie p?ótna obraz namalowa?.
Naszej Polski obrazek - Rzeczypospolitej,
Pi?kne polskie pejza?e, na ziemi podbitej.
Smutn? o Polsce prawd?, pomiesza? on z fikcj?,
Uczyni? te? nieprawd? rzecz? oczywist?.
Bo trylogia to powie?? na faktach oparta,
Henryk stara? si? dowie??, ?e gra ?wieczki warta.
W tym to opowiadaniu, ho?d ja jemu sk?adam,
My?l?c o dorównaniu - wnet pióro przyk?adam.
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chmielewski Bartosz - Sen o Ojczy?nie
Plugawe zbiory zawszonych s?ów,
Wycelowanych w nas wszystkich luf,
Zbrukane gesty zaszczutych elit,
Determinuj? chorob? jelit.
Zatruty chleb, za?gana woda,
Kompromis uczu?, pozorna zgoda.
Bydl?cy wagon pe?en nagich ludzi,
?yj?cych w nadziei, ?e kto? ich obudzi.
Ulice przechodniów, chodniki kierowców,
Smutne marionetki skacz?ce z wie?owców,
Deszcz pragnie?, stragany my?li...
Ciekawe co dzisiaj mi si? przy?ni ???
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chodacka Oliwia - [...]
To wszystko jest takie szare,
takie smutne...
Czy kiedykolwiek obudzi si? do ?ycia wraz ze mn? ?
Czy b?d? mia?a na tyle si?y by wsta? i i?? dalej?
To wszystko jest takie czyste...
Takie jasne...
Ten blask...Nadzieja?
Wsparcie wychodzi wprost z bram pieke?, bowiem tam mieszkaj? Odwaga,Moc i W?adza.
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chodacka Oliwia - Evil
Pan Nocy.
Czarny Ksi??e.
Jedna Wiara.
Mroczne oblicze ?mierci.
Czarna Strona Charakteru.
Z?a my?l rodz?ca si? w twojej g?owie.
Z?e spojrzenie.
Ciemny Anio?.
Chmura nad twoj? g?ow?.
To wszystko...
...TO JA...
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chojnacka Justyna - Zakrzycz
w mogile
cieniem klonu spowita
zapomniana na zakr?cie
jednego tchnienia
za?piewaj pochwalnie
cho? raz
bym wiedzia?a
?e nie ?y?am
dla kwiatów szkar?atnych
usyp kurhan
nad cia?em mym zbola?ym
zakrzycz imi? me
niech wzniesie je wiatr
ku wielkiemu Jemu
niech us?ysz? m?k?
motyle skrzyd?a opad?e
zasn?wszy na kwiecie
z paj?czyn utkanym
zakrzycz
niech brzmi twój g?os
zakrzycz i trwaj
w imieniu moim
w imi? syna i ducha
niech ?za toczona
w zmarszczek w?wozach
si?gnie d?oni zm?czonej
rozpogód? swe lico
wszak nie prosz?
o smutek
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chojnacka Justyna - Noc
Dla kochanków straw? pal?cych pragnie?
Jednak z?? s?aw? okryta.
O ciemnych zau?kach, z no?em w r?ku,
Czai si? za winklem, w cieniu postaci z obrazka,
Nadchodzi zawsze, postrze?enie przechodzi w siebie.
Z ja?niej?cym sierpem na twarzy,
Przycupn??a nad dachami
Okry?a mrokiem...
Na chwile dala zapomnienie,
Inny ?wiat po zamkni?ciu oczu.
Dobranoc...
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chojnacka Justyna - Inna
niespokojna
ca?a w trawie
?piewa?a dla s?o?ca
mrok jej nie zna?
wcale
rozta?czone w?osy
rozbiegany u?miech
ca?a dla ?wiata
ca?a dzi?ki ?wiatu
zrodzona z nektaru
z kwiecia pi?knego
wita?a ob?oki
k?ania?a si? wichurze
kocha?a ?ycie
bo to nic trudnego
pono?
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chojnacka Justyna - Staro??
Znalaz?am
w
obiedzie
siwy
w?os.
Mamo,
czy
staro??
ju?
z
nami
jada?
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chojnacka Patrycja - Ocala?a
Zamglonym spojrzeniem badam Ci? ca?ego.
Widz? to, co dla innych niewidoczne.
Z ka?dego Twego ruchu czytam siebie.
Jeste?- dzi?ki temu istnieje moja tera?niejszo??.
U?miechem malujesz moje wn?trze.
S?owem pragn? zbada? Twe cia?o.
Pragn? wszystkiego co z Ciebie, od Ciebie.
Pragn? jedynie Ciebie.
Cia?o wci?? czuje dotyk Twych warg.
To jak spe?niaj?cy si? sen.
Prosz?, nie bud? mnie. ?nij ze mn?.
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]
Wiersze: na literê C:
Chojnowska Ania - Pomiedzy niebem a pieklem
Pomi?dzy niebem a piek?em,
jest takie miesce,
wieczne szcz??cie,
dzie spotykamy sie ty i ja,
dwie dusze odmienne, inne spojrzenie na swiat.
A jednak nie sp?oszy?am wiatru,
wody nie wysch?y,
a powietrz nie ulotni?o sie.
S?o?cs bezustannie ogrzewa, a zima studzi...
Wi?c jeste? tam?
Jest takie miejsce,
wieczne szcz??cie,
potulny przystanek,
wieczny strach uciek? -
pomi?dzy niebem a piek?em...
>
Wiersz dodany: 2007.02.21 / 18:47:53 Autor: ~ Ocena: 0.00   Komentarzy: 0
[
wiêcej...
]

